„ICE ICE Baby…” – nowy rok, zupełnie nowe znaczenie

Marzena Folkman

REDAKCJA SZ

3/2/20263 min czytać

Niegdyś niewinny tekst piosenki z lat 80., dzisiaj spędza sen z powiek niektórym ludziom w Stanach Zjednoczonych. Po inauguracji Donalda Trumpa 20 stycznia 2025 r. egzekwowanie prawa imigracyjnego stało się osią polityki wewnętrznej USA, a dla służb ICE (U.S. Immigration and Customs Enforcement) jednym z głównych narzędzi realizacji „masowych deportacji”. W tym celu wprowadzono szerokie zmiany, które miały zwiększyć skuteczność zatrzymań i deportacji oraz wzmocnić efekt odstraszający wobec osób przebywających w USA bez uregulowanego statusu. Tempo i skala działań były wyjątkowo duże – administracja opierała się w przeważającej mierze na decyzjach wykonawczych i wytycznych, które szybko przekładały się na praktykę działania służb.

Priorytety

Jednym z najbardziej widocznych trendów było wyraźne przesunięcie nacisku z granicy na działania „wewnątrz” kraju. Po ograniczeniu dostępu do azylu i spadku liczby nielegalnych przekroczeń granicy, większa część zasobów została skierowana na identyfikowanie i zatrzymywanie osób mieszkających już w Stanach Zjednoczonych. W efekcie wzrosła liczba aresztowań prowadzonych przez ICE, a równolegle zwiększyło się wykorzystanie środka detencji, czyli umieszczania zatrzymanych w specjalnych ośrodkach jeszcze przed deportacją.

Zmianie uległy również zasady dotyczące miejsc i okoliczności, w których podejmowane są działania. Intensyfikacja operacji prowadzonych w przestrzeni publicznej oraz podczas rutynowych procedur administracyjnymi sprawiły, że wzrosło ryzyko zatrzymania także dla osób, które wcześniej uważały kontakt z instytucjami publicznymi za względnie „bezpieczny”. Tego typu podejście buduje wśród wielu społeczności efekt mrożący - część osób zaczyna unikać instytucji, ogranicza przemieszczanie się lub rezygnuje z normalnych aktywności, obawiając się kontroli statusu.

Ważnym elementem tej strategii jest włączenie większej liczby instytucji w system egzekwowania prawa imigracyjnego - zarówno poprzez współpracę operacyjną, jak i zacieśnianie wymiany danych. W praktyce oznacza to tworzenie bardziej rozbudowanego systemu wykrywania i lokalizowania osób uznanych za podlegające deportacji. Równolegle rośnie rola narzędzi technologicznych oraz baz danych, co budzi kontrowersje dotyczące przejrzystości, kontroli nad informacją i granicy prywatności.

Istotne znaczenie ma też współpraca między władzami stanowymi i lokalnymi. W wielu miejscach zwiększono liczbę porozumień umożliwiających lokalnym służbom wsparcie działań imigracyjnych, szczególnie w ramach systemu penitencjarnego tj. z systemem aresztów i więzień. W efekcie kontakt danej osoby z lokalnym wymiarem sprawiedliwości często kończy się przekazaniem zatrzymanego w ręce ICE, co uszczelnia mechanizm „wyłapywania” osób bez uregulowanego statusu w miejscach, gdzie dotąd nie było to priorytetem.

Mimo twardej linii, wyniki nie zawsze odpowiadają politycznym deklaracjom. Wysoka liczba „usunięć” (removals) nie musi oznaczać wyłącznie deportacji osób od dawna mieszkających w USA , ponieważ statystyki mogą uwzględniać również zawrócenia na granicy czy lotniskach. Brak pełnej przejrzystości danych utrudnia porównywanie wskaźników z działaniami wcześniejszych administracji. Jednocześnie podkreśla się, że znaczna część zatrzymywanych nie ma wyroków karnych, co pokazuje, że działania nie ograniczają się wyłącznie do przypadków przedstawianych w narracji jako „najgroźniejsze”.

Podsumowanie

Ostatecznie działania ICE po inauguracji w 2025 r. można opisać jako próbę maksymalnego zwiększenia skali egzekwowania prawa imigracyjnego poprzez: intensyfikację operacji wewnątrz kraju, rozbudowę detencji, rozszerzenie współpracy z innymi instytucjami i lokalnymi służbami oraz wykorzystanie zaawansowanych technologii do identyfikacji osób podlegających deportacji. Spór dotyczy dziś nie tylko skuteczności tych działań, ale też ich kosztów społecznych, wpływu na obywatelskie prawa jednostki oraz tego, czy zmiany okażą się trwałe, czy zostaną odwrócone wraz z kolejną zmianą administracji.